Doskonale wiesz już czego chcesz uniknąć, ale dalej masz problem z odpowiedzią na pytanie o to, do czego dążysz? 🤔 💭 Ok, to dobry początek, nie zatrzymuj się.
How I Met Your Father. 2022. 25 min. 5,2 1 759. ocen. Dorosła Sophie opowiada synowi, jak poznała jego ojca. Jej opowieść przenosi nas do czasów nam współczesnych. Młoda Sophie wraz z przyjaciółmi próbuje zrozumieć kim jest, czego chce od życia i jak zakochać się w epoce aplikacji randkowych oraz nieograniczonych możliwości
Od 2023 r. nie będzie legalnego sposobu uzyskania dostępu do nieocenzurowanej wersji programu Naked and Afraid, w tym odcinka z całkowicie nagą Giovanna Zofią. Program jest emitowany na kanale Discovery Channel i nie udostępnia on żadnych nieocenzurowanych wersji odcinków na swojej stronie internetowej ani na żadnej innej platformie. Należy pamiętać, że wyraźna treść dowolnego…
Nie wiem, czego chcę - to zdanie może teraz należeć do przeszłości. Kiedy masz jasno na myśli swoje wartości, wiesz, czego chcesz i możesz podejmować decyzje, które na dłuższą metę Cię satysfakcjonują. W ten sposób możesz być osobą, którą naprawdę chcesz być.
nie interesuje mnie życie rodzinne. bardzo dużo zarabiam, bardzo mało pracuję. poświęcam się głównie swoim zainteresowaniom i chciałbym cieszyć się życiem z młodszą kobietą chciałbym poznać ciekawą, ambitną osobę, której marzeniem jest coś więcej niż znalezienie męża i spędzenie życia na siedzeniu przed telewizorem
I chyba ma rację. Bo w sumie sama nie wiem co ja chcę robić, czego chcę od życia. Właściwie to chcę po prostu spokoju. Jak pisałam wcześniej, jestem samotniczką, stronię raczej od ludzi - chyba się ich boję. Nie jestem materialistką, nie wychodzę na imprezy, nie kupuje sobie kosmetyków, ciuchów, gadżetów. Nie potrzebuję
. Przejdź do zawartości [email protected]ZALOGUJ SIĘ PODCAST: WYSOKIE WIBRACJEBLOG ROZWÓJ DUCHOWY I MENTALNYMARKETING I SPRZEDAŻDUCHOWE KURSY PROCES “22 dni do odbudowania relacji z ENERGIĄ PIENIĄDZA”PROCES: “Pokochaj siebie (BARDZIEJ)”ŹRÓDŁO – PLATFORMA WIELOWYMIAROWEGO ROZWOJUMEDYTACJE PROWADZONESZKOLENIE: “BHP (współczesnej) SZEPTUCHY”O NASMENTORING 1:1KONTAKT JAK ODKRYĆ, CZEGO CHCESZ OD ŻYCIA? JAK ODKRYĆ, CZEGO CHCESZ OD ŻYCIA? Tak, zmiana kierunku zawsze wiąże się z ryzykiem o braku powodzenia. Jednak, czy w zmianach zawsze chodzi o to, aby się udało według schematu, który wymyślił sobie umysł? Te wszystkie scenariusze, które układasz sobie w głowie – one są zapisane w kodach zbiorowej świadomości. Nie wiesz nawet, czy te rzeczy, o których dziś rozmyślasz są tymi, których potrzeba Twojej duszy. Więc jak odkryć, czego NAPRAWDĘ CHCESZ od życia? Z tego przekazu: dowiesz się, jak odkryć czego chcesz w pięciu krokach poznasz grę (technikę) przeciwieństw i jej najważniejszy aspekt zrozumiesz, co się dzieje z Twoją energią, gdy nie dokonujesz zmian według wołania duszy uświadomisz sobie, czego NAJBARDZIEJ pragniesz i zobaczysz, jaka forma wstydu może Cię od tego oddalać dowiesz się dlaczego nie musisz wiedzieć, JAK coś zrealizować i co jest ważniejsze zamiast tego Zapraszam. I z góry dziękuję za każde udostępnienie dalej. Honorata *** WERSJA TEKSTOWA: Nie wiem, czy to jest moja droga. w życiu. Czy powinnam to zrobić, czy nie, jak myślisz? A co, jeśli podejmę ryzyko i się nie uda? Co, jeśli mi się znudzi? Skąd mam wiedzieć, czy na pewno tego chcę? Wszyscy w pewnym momencie swojego życia stajemy przed ważnym wyborem zmiany kierunku. Ale mało kto z nas wie, czy dana decyzja będzie trafiona i czy kroki, które podejmiemy sprawią, że będziemy szczęśliwi… Dlatego w tym video dowiesz się dokładniej, jak odkryć, czego chcesz od życia. Więc zostań ze mną i pozwól, że dla osób które są tutaj po raz pierwszy, szybko się przedstawie. Ja nazywam się Honorata Lubiszewska i razem z Sylwią Sikorską tworzymy embraceyourlife – przestrzeń, w której ludzkim językiem uczymy o rozwoju duchowym. Zanim przejdę do szczegółów, zadam Ci pytanie. Czego chce każdy człowiek? Możesz sobie mówić – każdy chce więcej pieniędzy. Każdy chce być zdrowy. Każdy chce czuć się kochanym i kochać. Tak, to wszystko prawda. A jednocześnie, to wszystko składa się na poczucie szczęścia, którego tak wielu z nas brakuje. Więc – każdy człowiek pragnie być szczęśliwy. Jak możesz poznać, że brakuje Ci szczęścia? Bardzo łatwo. Każde Twoje pragnienie i potrzeba wynika z chęci zaspokojenia swojego poczucia szczęścia. Więc Twoje dążenia i poszukiwania za czymś, czego Ci brakuje to ta właśnie oznaka. A co składa się na to szczęście, jako zestaw emocji i odczuć oraz doświadczeń, to już inna sprawa. My ludzie, przez nasz sposób wychowania ale też historię ewolucji i rozwoju danej kultury, zaczęliśmy w pewnym momencie wstydzić się tego, że czegoś pragniemy. A tym bardziej, wstyd nam przyznać, że nie jesteśmy szczęsliwi i że czegoś nam czasem brakuje. Więc podejmujemy różnego rodzaju poszukiwania szczęścia. Ale – nasze poszukiwania w wielu przypadkach pełnzną na niczym i kończymy jednak z większym smutkiem niż poczuciem szczęścia. Dzieje się tak w tych przypadkach, kiedy zamiast iść w kierunku czegoś z radością i ekscytacją, idziemy do tego ze strachem – czy to nam wyjdzie i czy to nam się w ogóle spodoba. Rozumiesz? Zmierzamy po swoje pragnienia z jednoczesnym odpychaniem od siebie poczucia spełnienia. Robimy to oczywiście w tych wypadkach, kiedy jesteśmy nieświadomi swoich emocji i nie obserwujemy siebie w procesie sięgania po nowe. Musisz mieć w pierwszej kolejności świadomość tego mechanizmu wewnętrznego autosabotażu, aby już w tym kroku zrobić sobie szybką analizę. Uświadom sobie te momenty życia – z resztą być może teraz w takim jesteś – kiedy byłaś przed podjęciem decyzji i jednocześnie zastanawiałaś się, co inni pomyślą, jak właśnie tak wybierzesz. I paraliżował Cię nie tyle strach przed porażką, co przed tym, jak inni będą Cię oceniać, gdy jednak Ci się to nie spodoba co wybierałaś, gdy Ci się znudzi albo kompletnie nie będzie Twoją drogą. Widzisz te momenty? I tym samym zamiast cieszyć się procesem zmian, szłaś w ich kierunku z oporem, który tak naprawdę nawet nie do końca był uzasadniony. No dobrze, więc jak sprawdzić i odkryć, czego chcesz od życia? Zacznij od gry przeciwieństw. Myślę, że być może już o niej słyszałaś. No więc, wiesz już na pewno czego nie chcesz od życia. Powiedzmy, że nie chcesz już pracować tam, gdzie pracujesz. Masz dość tego miejsca. I zastanawiasz się nad przejściem na swoje. Ale, boisz się, że Ci nie wyjdzie. Więc wiesz już, czego nie chcesz. I tak, kolejnym krokiem jest uświadomienie sobie, czego chcesz w zamian. W tym celu musisz pobuszować trochę po swojej wyobraźni. I, co ważne – błędem realizowania tego ćwiczenia czy też gry przeciwieństw jest, że ludzie skupiają się na wizualizowaniu szczegółów tego przeciwieństwa, zamiast w obydwu przypadkach – tego niechcianego i chcianego – skupić się na emocjach, doznaniach i odczuciach. Bo – możesz nie lubić swojej pracy dlatego, że czujesz że za mało Ci płacą. Więc przeciwieństwem jest chęć zarabiania więcej. Czy to od razu znaczy, że na swoim będziesz zarabiać więcej? Nie masz w ogóle takiej pewności, więc może też nie do końca chodzi Ci o pracę na swoim tylko pracę według własnych warunków? I- może nie podoba Ci się, że teraz masz małą decyzyjność i nikt nie liczy się w pracy z Twoim zdaniem? Zatem, przeciwieństwem jest praca z ludźmi, którzy Cię słuchają i którzy biorą Twoje pomysły pod uwagę. Oczywiście, będziesz mogła stworzyć zespół marzeń, idąc na swoje, ale czy od razu masz takie zasoby, aby ten zespół zatrudnić? Mam nadzieję, że już trochę rozumiesz, jak działa to granie w grę przeciwieństw. Chodzi tu przede wszystkim o to, aby doszukiwać się EMOCJONALNYCH potrzeb, jakie w sobie nosisz, a jakie do tej pory nie są zaspokajane. Kiedy wykonasz to zadanie w pełnej szczerości i prawdzie przed samą sobą, może się okazać, że to co sobie pierwotnie wymyśliłaś, jednak będzie się trochę inaczej prezentowało, gdy spojrzysz na swoje pragnienia pod kątem emocji. Kiedy wykonasz tę grę, mam dla Ciebie krok drugi. A jest nim zrobienie sobie listy rzeczy, które sprawiają Ci radość. Robiłaś to kiedyś? Przyglądałaś się temu, co Cię cieszy i daje Ci szczęście? Czy może raczej to szczęście i te momenty masz w zwyczaju szybko zbywać? Tutaj chodzi o bardzo szeroką listę tych rzeczy, które już się w Twoim życiu wydarzyły chociażby raz, albo wydarzają się na porządku dziennym a które bardzo lubisz, które Cię po prostu cieszą, dają Ci poczucie spełnienia i dzięki którym się uśmiechasz . Niech to będzie też bardzo szerki zakres od tego, że czujesz szczęście przy bliskich Ci osobach, po – czucie radość gdy jeździsz sama samochodem po mieście z muzyką na cały regulator. Co się dzieje przy tym ćwiczeniu? Już tworząc tę listę, podniesiesz swoje wibracje. A co się dzieje, kiedy regularnie i świadomie podnosimy swoje wibracje? Otóż, wszechświat nie ma innego wyjścia jak odzwierciedlić nam w świecie fizycznym, odbijając jak lustro to, co jest w nas. Bo pamiętaj, że wszechświat rozumie tylko w języku wibracji. Ta lista przyda Ci się też w momentach ustalania intencji przed medytacją, do wprowadzania się w pozytywne stany, do praktykowania wdzięczności czy po prosu przypominania sobie o swoich radościach i łatwiejszego wprowadzania się w stan szczęścia. Ale to nie koniec, bo teraz przechodzimy do najważniejszego… Wiesz, techniki i sposoby nic nie znaczą, jeśli podczas ich realizacji naprawdę nie zagłębimy się w siebie, aby dotrzeć do swoich różnych wzorców, oddzielających nas od poczucia szczęścia. Wiec krokiem trzecim, do którego Cię zapraszam jest pogłębienie świadomości o sobie. Zrób sobie w tym celu listę rzeczy, których chcesz, których pragniesz, a których na ten moment nie masz lub Ci brakuje. Zadaj sobie po prostu pytanie – czego chcę. I zrób szczerze, bez nakładania sobie płynących z umysłu ograniczeń. Jeśli czegoś chcesz, to nie bój się w końcu po to sięgnąć. Napisz to sobie. I kiedy już wypiszesz większość rzeczy to skup się na jednej – której najbardziej na ten moment pragniesz. Skupiając się na niej – powiedzmy, że jest to własne mieszkanie. Zadaj sobie pytanie – dlaczego tego chcę. Odpowiedź może brzmieć – bo chcę czuć się bezpiecznie, potrzebuję stabilności i własnego miejsca. I tak naprawdę dzięki temu prostemu pytaniu jesteś w stanie dotrzeć do INTENCJI swojego pragnienia. A przecież podczas podejmowania swoich decyzji o zmianie, kluczowe jest skupianie się emocjonalnie na tej głębokiej intencji – jakby ona już była wypełniona. Jakby oczywistym było, że wszechświat w tym momencie zapewnił Ci, a Ty czujesz poczucie bezpieczeństwa i masz własne miejsce. I tak, to się wiąże z wizualizowaniem, ale także docenianiem miejsca w którym jesteś teraz. To jest bardzo ważny element odkrywania, czego chcesz od życia. I właśnie dlatego zawrę to jako punkt czwarty. Docenianie miejsca, w którym jesteś teraz. Wiesz, znam wiele osób, które dokonywały zmian z motywacją podpartą chęcią ucieczki od miejsca, w którym są teraz. I zgadni gdzie te osoby wylądowały? Otóż, wylądowały w schemacie i wzorcu, w którym znów nie znoszą miejsca w którym są. Nie dlatego, że miejsce jest złe. Ale one same nie przerobiły lekcji emocjonalnych ze sobą. I tak, mówię tutaj o umiejętności doceniania tego, co jest – ale też doceniania swojej drogi i siebie w procesie zmian. My wszyscy przez całe swoje życie się rozwijamy i transformujemy. Nasze dusze zostały stworzone do dążenia ku rozwojowi, więc to nic dziwnego że te osoby wysoko wrażliwe ciągnie bardziej do zmian i odkrywania świata. A jednocześnie, przez uwarunkowania społeczne i kulturowe, boimy się tych zmian dokonywać, albo wstydzimy się, że chcemy czegoś innego, niż ciepłej posady i życia w jednym miejscu przez kolejne 80 lat. Tymczasem, każdy z nas musi uświadomić sobie i przyjąć, że nie ma się czego wstydzić. Że to jest nasze prawo i obowiązek, aby się zmieniać… A popełnianie błędów, w celu odbierania lekcji, to część procesu ewolucji Twojej duszy. Kiedy więc decydujesz się – mimo wołania, nie próbować, nie zmieniać, nie doświadczać – po prostu smutniejesz. I ta energia, która została stłamszona, musi się jakoś przetransformować. Dlatego, że energia nie znika, niewykorzystana zmienia się po prostu w inny rodzaj energii. Więc, gdy nie wykorzystujesz swojego potencjału i nie doświadczasz życia według wołania Twojej duszy, władzę nad Tobą przejmuje ego, które robi się rozgniewane, agresywne lub apatyczne i depresyjne. Pamiętaj o tym proszę następnym razem, kiedy odmówisz sobie spróbowania czegoś czy podjęcia decyzji, dla pozostania w tym co znane, choć nieprzyjemne. No i ok, wreszcie krok piąty na drodze odkrywania tego, czego chcesz od życia. A Jest nim – podjęcie działania. Ruchu w kierunku. Nawet a może zwłaszcza, kiedy nie masz pewności, ale czujesz wewnętrzne wołanie. Nie zostawiaj tego samemu sobie. Nie ignoruj. Nie poddawaj się. Nie mów, że to nie dla Ciebie. Zwłaszcza, jeśli takie wewnętrzne głosy powracają nie pierwszy raz. Zrób coś. Wykonaj ruch. Nawet mały ruch to już jest ruszenie energii. Ważne, aby ruch wykonywać z radością i zaufaniem do samego procesu. Nie musisz wykonywać ruchu ze świadomością CZY Ci się powiedzie, a tym bardziej JAK to się stanie – jak to wszystko po drodze się ułoży. Podejmując działania krok po kroku, nawet powoli, ale w zaufaniu do tego, że robisz dobrze bo robisz to dla siebie – dajesz wszechświatu miejsce do działania i pole do popisu. I wbrew temu co się może wydawać naszym ludzkim umysłom – my wcale nie musimy znać odpowiedzi na pytanie – JAK coś zrealizować. Ja na przykład, nie miałam zielonego pojęcia, czy firma którą otworzyłam zaraz po wyprowadzeniu się z małego miasta do Warszawy, w ogóle będzie mi przynosiła jakiekolwiek dochody. Ale wierzyłam ufałam i cały czas ufam swojej drodze niesienia pomocy i uzdrowienia innych. I dzięki temu – zawsze wszystko układa się dobrze, a nawet lepiej niż dobrze. I jeśli jeszcze nie widziałaś nagrania Sylwii o tym, jak zaufać swojej decyzji o zmianie, zajrzyj w inne video na naszym kanale Tymczasem, na koniec jeszcze dwa słowa w sprawie odkrywania tego, czego chcemy. Wiesz, nie musisz mieć wszystkich odpowiedzi od razu gotowych. Innymi słowy, nie musisz od razu wiedzieć, czego chcesz. Masz prawo nie wiedzieć niczego, poza tym, że chcesz szczęścia. I im częściej tym szczęściem będziesz emanować z siebie, tym częściej Wszechświat sam będzie Ci podsyłał znaki, rozwiązania, ludzi i sytuacje, dzięki którym to twoje pragnienie i poczucie szczęścia będzie rosło. Wtedy, po prostu bądź uważna na te sygnały i przyjmuj je z radością. Jestem ciekawa, czy jesteś teraz przed jakąś decyzją o zmianie? Czy wiesz, czego chcesz w tej sprawie? A może masz takie doświadczenie, którym chcesz się podzielić? Czekam na Twoje komentarze. Pamiętaj też, aby obserwować nasz kanał, bo dzięki temu nie ominą Cię nowe video tego typu. Tymczasem, jeśli to nagranie może pomóc komuś z ważnych dla Ciebie osób i dać wsparcie, udostępnij proszę. Uzdrawianie niewspierających wzorcówZwiększanie połączenia z wyższą jaźniąOdblokowanie na finanse i wewnętrzne spełnienie Podobne wpisy Zjadamy Twoje ciasteczka. Jeśli chcesz nas czytać, musisz upiec więcej... A jeśli nie, przeczytaj o Polityce Prywatności Twoich ciasteczek. Choć smaczne są!OK, DZIELĘ SIĘ CIASTKAMI
Nie było mnie tu tyle czasu, nic nie pisałam, nic nie robiłam. Tak,ostatnio się rozleniwiłam bardzo. Ale... nie do końca. Jaki to zwrot akcji? Może nie taki nagły, jednak nastąpił mały przewrót w moim podejściu do życia. Dużo myślałam o tym, czego naprawdę chcę od życia i jestem w martwym punkcie - nie wiem, czego chcę. Jednak powoli zaczyna mi się to wszystko klarować i wiem jedno - teraz chcę wiedzieć, czego ja chcę. Do tej pory miałam wizję siebie, jednak po dłuższych przemyśleniach doszłam do wniosku, że to pewien schemat myślenia... moich rodziców. Kochają mnie, chcą dla mnie jak najlepiej. Niestety zagubiłam się w tym wszystkim i przyjęłam ich wizję jako swoją. To nie jest dobre na dłuższą metę. Trzeba zadać sobie pytanie, gdzie i jak widzimy samych siebie w przyszłości, czy to my tego chcemy, czy to jakieś ideały wpojone nam przez media/środowisko. To jest jedyny sposób by móc czerpać satysfakcję z naszego życia. Na takich przemyśleniach minęły mi święta, może nie doszłam do żadnych zaskakujących, odkrywczych wniosków, jednak wniosły one sporo w moje życie i polecam wszystkim taką refleksję na temat samego siebie, to naprawdę ważne. Miłego weekendu :)
Być może znalazłaś się w takim momencie swojego życia, gdzie na myśl o swoim związku, miałabyś ochotę zaznaczyć „To skomplikowane”. Może czujesz, że żyjesz w jakimś zawieszeniu, nie wiesz, co dalej, co zrobić ze swoim życiem. To nie jest dobre uczucie. Ale jak się z niego wyrwać? Skomplikowane relacje Relacje pomiędzy Tobą, a Twoim partnerem mogą skomplikować się na rożnych polach. Coś pomiędzy wami wygasło. Może już zdecydowaliście się na rozstanie, ale cały czas utrzymujecie kontakt, rozmawiacie o was, kłócicie się, obarczacie wzajemnie odpowiedzialnością. A może któreś z was cały czas deklaruje, że musi to jeszcze przemyśleć. Być może ciężko wam znaleźć w sobie te uczucie z początków związku. Najistotniejsze wydaje się jednak to, że nie czujesz się w tym układzie dobrze i jednocześnie nie masz pojęcia co dalej z nią zrobić? Czekać? Walczyć? Odejść? Żądać działania z drugiej strony? W pełni się podporządkować, byleby tylko on nie chciał odejść? Co robić? Naturalne jest, gdy w tym wszystkim pojawia się lęk. O przyszłość, o swoje zdrowie i samopoczucie, lęk przed tym, co powiedzą inni, dalsi i bliżsi ludzie, lęk o stronę finansową życia, lęk przed samotnością. Trudno wtedy podjąć jakąkolwiek decyzję. Jak długo chcesz w tym trwać? Czy czekasz, aż samo coś się wydarzy i podejmie decyzję za Ciebie? Myślisz, że będzie to dla Ciebie dobre? Może tak, a może nie. Przejąć stery Zdecydowanie jestem zwolenniczką kreowania własnego życia. W każdej sytuacji, nawet tej najgorszej, masz wybór. Nie musisz czekać na ruch z drugiej strony. Jeśli czujesz, że relacja w której jesteś, jest dla Ciebie naprawdę ważna, bo w jakiś sposób Cię buduje, sprawia, że stajesz się lepsza, walcz! Poszukaj możliwości, opracuj plan, który doprowadzi Cię do zwycięstwa. Jeśli jednak czujesz, że ta relacja Cię pogrąża i więcej tracisz niż zyskujesz tkwiąc w niej, zastanów się, jak z niej wyjść. Być może pierwszym krokiem będzie ujarzmienie własnych leków. Nazwij to, czego się boisz. Przyjrzyj się temu. Być może okaże się, że jesteś w stanie utrzymać się sama. Być może wcale nie jesteś skazana na samotność. Może to w końcu czas na odbudowanie poczucia własnej wartości i nauczenie się bycia tylko ze sobą. Nasz strach jest tym większy, im bardziej nieokreślony jest jego przedmiot. Kiedy nazwiemy to, co nas przeraża, staje się to bardziej oswojone i łatwiejsze do ujarzmienia. Główne pytanie brzmi jednak, czego tak naprawdę chcesz od życia? Czy zastanawiałaś się, gdzie chcesz być za rok? Za trzy? Pięć? Kiedy nie wiesz, czego chcesz, dokąd zmierzasz, można powiedzieć, że dryfujesz. Przepływasz z jednego dnia w następny. “Jakoś to będzie”, co? Ale czy satysfakcjonuje Cię to “jakoś”? Jak często zastanawiasz się nad kierunkiem swojego życia? To, co dobrze znane budzi w nas poczucie bezpieczeństwa. Wiemy, czego możemy się spodziewać, jakiej reakcji, swojej i innych, możemy oczekiwać. Zdarza […] To chyba jedno z trudniejszych pytań, na jakie musisz sobie odpowiedzieć po rozstaniu: w jaki sposób ułożyć sobie relacje z byłym? Pewnie […] Jest coś, co torpeduje nasze próby działania. Jest coś, co trzyma nas w miejscu. Nawet jeśli miejsce, w którym się znajdujemy jest […] Starasz się być dzielna. Nie obciążasz innych swoimi problemami. Czujesz, że powinnaś dać sobie radę sama. W końcu to wyłącznie Twoja sprawa. […]
Tylko moi rodzice wiedzą, ile siwych włosów się w życiu dorobili, bo nie bałam się chcieć. Kiedy odradzali mi wyprowadzkę do dużego miasta, z troski oczywiście, czy sobie poradzę. Poradziłam, nie sama, bo oni zawsze byli obok. I mąż mój był. Razem te decyzje podejmowaliśmy i trzymaliśmy się za rękę kiedy było dobrze i kiedy okazywały się fiaskiem. Bo i tak bywało. Czasami czułam się nie tylko życiowo na dnie, ale nawet jak zakopana w mule na tym dnie. Ale nigdy nie bałam się chcieć. Dopóki nie pojawiły się dzieci. Później te decyzje były spokojniejsze. Potrzebowałam spokoju i bezpieczeństwa. I teraz, ponownie właśnie ze względu na nie, dokonuję w życiu wyborów. Uciekam. Uciekam od schematów ponieważ chcę od życia czegoś więcej… Pisząc ten post, słucham tej piosenki, która ostatnio jest moją ulubioną. Jakby o mnie śpiewali… Posłuchaj proszę, zanim przeczytasz dalej. Większości się wydaje, że jak masz dobrą pracę, to masz wszystko. Też kiedyś wpadłam w ten schemat. Trwał 10 lat. Miałam dobrą i dobrze płatną pracę. Bardzo ją lubiłam. I nie da się ukryć, że byłam w niej kiedyś najlepsza. To nie brak skromności, ale nie boję się mówić o sobie dobrze. Wiele osiągnęłam w tej pracy i dzięki niej. Realizowałam marzenia i po prostu spokojnie żyłam. Miałam naprawdę dobrego szefa i dla wielu osób moja decyzja jest niezrozumiała. Po 10 latach odeszłam z korpo. Może nie do końca wyglądało to tak, jak sobie wymarzyłam, ale to postanowione. Czy było łatwo? Skąd! Było okropnie trudno. Uwierz, nie przespałam mnóstwo nocy. I wiele przepłakałam próbując na nowo poukładać sobie w życiu priorytety. Bo to jest tak, że niby w sercu wiesz, że najważniejsza jest rodzina i dzieci. Ale codzienność ma swoje plany. Okrutne i bolesne i kiedy czasem spojrzysz na swoje życie z dystansu, widzisz, jak bardzo odbiega ono od twoich priorytetów. I wtedy z bólem serca i pokorą przyznajesz, że niby taka najważniejsza a nie masz czasu z nią żyć… I wiesz co, dobra praca w życiu to nie wszystko! Drogi samochód, czy dom z ogrodem, to też w tym życiu nie wszystko. Ale jeszcze musisz mieć z kim to życie przeżyć, żeby te pieniądze coś znaczyły. Być może powiesz, że łatwo mi mówić, bo mąż nas utrzyma. No cóż. Nie ma dobrej pracy, uzależniony jest od sezonu i czasem szczęścia. Więc może i utrzyma a może za jakiś czas ja będę musiała poszukać nowej pracy, innej, takiej, co da kasę pewnie mniejszą ale czas zostawi. Czas, on jest tutaj najdroższy. I o ironio, nie można go kupić. Odeszłam, bo chcę czegoś więcej i nie boję się tego powiedzieć. Chcę móc pójść z dziećmi na spacer, kiedy jest ładna pogoda i zabrać je wcześniej z przedszkola na lody, bo się szybko stęsknię. Nie chcę wszystkiego upychać na weekendy i wkurzać się, że nie zdążyłam z nimi nic. Że nie zdążyłam spędzić z nimi dużo czasu zanim dorosną i powiedzą, że teraz koleżanki ważniejsze. Póki one chcą spędzać czas ze mną, chcę go dla nich mieć. Chcę mieć czas dla męża a nie zasypiać co noc na podłodze obok łóżka dzieci i wychodzić z domu, kiedy on przekręca się na drugi bok. Nie chcę, żeby zabrakło nam czasu i chęci, by pielęgnować nasze uczucie. Żeby to, co nas łączy zaczęło nas pomału dzielić. Nie chcę by mój dom był hotelem, dla nikogo z nas. Nie chcę żyć obok życia mojej rodziny. Chcę żyć będąc jej częścią. Być może da się łączyć pracę w korpo i jednocześnie mieć czas na wszystko, co w życiu ważne. Być może. Ja nie znalazłam tego balansu. Nie chcę się lansować na człowieka, który tak dobrze sobie ze wszystkim radzi, kiedy to tylko na obrazku ładnie wygląda. Życie nie jest takie proste. Sama przecież wiesz, jak często musisz dokonywać wyboru. Czy usiąść z dzieckiem na podłodze i powycinać bibułę czy pracować? Jeśli to się dzieje sporadycznie to ok. U mnie już tak nie było. Powoli blog stał się miejscem mojej pracy. To etat. Ciągnęłam to po nocach żeby po pracy mieć czas dla dzieci. Ale to i tak kwestia wiecznych wyborów, gdzie zawsze ktoś przegrywa. Najczęściej wszyscy. Nie chcę już żyć na niby. Teraz i tu buduję coś, co ma dla mnie największą wartość. Mam wrażenie, że to ja napisałam słowa tej piosenki a Ewa ją zaśpiewała. Zresztą zobacz jak pięknie… Co teraz? Teraz oddycham powoli i spokojnie. Moim miejscem pracy jest blog, którego właśnie czytasz. Zaczęłam go prowadzić, kiedy po wychowawczym wracałam do pracy. Nie dlatego, że mi się nudziło. Ale dlatego, żeby utworzyć sobie z czasem miejsce pracy dla samej siebie. Już wtedy wiedziałam i czułam, że korpo to już nie moje miejsce na ziemi. Ciężko pracowałam. Jednocześnie i tam i tutaj. Nieraz, a właściwie codziennie rzucając to z bezsilności. Ze zmęczenia i braku pomysłu. Ale wiedziałam jaki mam cel. Wiedziałam po co to robię. Wiedziałam, że samo odejście z pracy nie będzie łatwe, jeśli nie będzie gdzie. Bo jest rodzina, są dzieci, jest kredyt. Ale cały czas chciałam od życia czegoś więcej. I chociaż nie było łatwo, utworzyłam sobie alternatywne wyjście. To miejsce. Czy nie boję się tej decyzji? No coś ty, boję się bardzo. Czy będzie na leki, jak ktoś zachoruje, czy na ratę kredytu wystarczy. Boje się, ale strach to za mały powód, żeby czegoś nie zrobić. Odwaga nie oznacza braku lęku. Oznacza, że się działa pomimo tego lęku. Prawda? Bądź ze mną proszę, ja będę tutaj teraz bardzo często. Zmienię to miejsce, żeby było na wymiar. Dla mnie, dla ciebie. Teraz jesteś mi potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Twoje wsparcie jest na wagę złota! Jak kobieta kobiecie, być może matka matce, powiedz mi, że będzie dobrze… Coś podobnego?chcęChcę od życia czegoś więcejczegośjak odejść z korpojak prowdzić szczęśliwe życieododchodzęwięcejżycia
nie wiem czego chcę od życia